piątek, 20 czerwca 2014

..okładeczka na książkę

zdążyłam zapomnieć, że taką uszyłam, lecz dziś zobaczyłam ją w akcji :)
miłe takie życie rzeczy

15 komentarzy:

  1. Na pewno super uczucie, że cieszy, że jest używane, że służy, bo śliczna taka okładka !

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna :) cudownie się prezentuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł, jeszcze się nie spotkałem o "uszytych" okładkach do książek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam
    Cudownie trafiłam przepiękne zakładki, jedna ładniejsza od następnej. Do tego podkładki i okładki na książkę. Nie mogę się naoglądać.
    Polecam Bloga wspaniałe prace.
    Edyta
    sztukaniepowazna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń