wtorek, 1 października 2013

na początku września

na PECHA KUCHA NIGHT
w koszalinie opowiadałam o szyciu w moim życiu.
ale cały wrzesień wolałam się
wpatrywać w niebo
i liście
wiele ładnych..i wiele trudnych zdarzeń..
ptaki odlatują..a ja wracam..
ot tak.

3 komentarze:

  1. szkoda,że Koszalin to dla mnie drugi biegun Polski bo z chęcią bym przydreptała, żeby Cię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. spoglądanie w niebo... oglądanie liści... szelesty... kasztany pod stopami... mmm... piękne...
    jednak dobrze, że wracasz... lubię, gdy jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wracaj, bo smutno tu bez Ciebie!

    OdpowiedzUsuń