wtorek, 11 września 2012

..jesiennie..

...
przedawkowałam maszynę.
kilka ostatnich dni szyłam jak opętana
i.. (co było do przewidzenia)
mam lekko dość.
 
wyciągam się na podłodze z herbatką i wybieram włóczki do dziergania 
bezpalczastych rękawiczek-
pora na szydłowanie!
 

4 komentarze:

  1. W takim razie czekam na włóczkowe efekty :) Poprzednie prce przecudnej urody!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem mam podobnie... gdy maszyna mi się "przeje" sięgam po druty lub szydełko, ale mimo wszystko za chwilę wracam do szycia, które kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za dużo, to niezdrowo, a odmienność dobrze robi na zapał i kreatywność:) Ależ mnie zachęciłaś do wydłubania takowych rękawiczek!
    PS. Też uwielbiam herbatę z czerwonej filiżanki w białe grochy. Uwielbiam w ogóle, ale są naczynia, w których smakuje lepiej niż w innych, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Magota- z tymi efektami to nie wiem... raczej mistrzem szydła nie jestem, ale i tak uwielbiam szydłować. ot tak. podstawy opanowałam, więc śmigam :)

    AnayYo- fakt...wydziergałam dwie pary bezpalczatek, narysowałam kilka graficzek.. i znów mnie ciągnie do szycia, obsesja jakaś!

    kajkosz- herbatka z groszkowej filiżanki... -idealne naczynie na popołudniowo-wieczorne herbatki!

    OdpowiedzUsuń