...naprawdę nie ma miejsca,
w którym nie mogłabym wypić kawy...
-
dlatego czasem piję ją w pięknych okolicznościach :)
w którym nie mogłabym wypić kawy...
-
dlatego czasem piję ją w pięknych okolicznościach :)
...na wydmach...
...nad rzeczką...
...w deszczu...
...przy nocnym ognisku...
...w samym sercu lasu...





Nie, no rewelacja!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
Też tak uwielbiam :).
OdpowiedzUsuń na zawszeLecę zrobić sobie kawkę :)
Pozdrawiam!
Super zdjęcia, wspaniała sesja, pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeja herbatkę tak bym mogła pić, wszędzie i zawsze:)
OdpowiedzUsuń na zawszeza kawą nie przepadam...
OdpowiedzUsuń na zawszeale herbatki chętnie bym się napiła w takich okolicznościach :)
o ja:) Pięknie, to taki kawosz z Ciebie:)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
bardzo tu u Ciebie artystycznie-lubię tak :):)
OdpowiedzUsuń na zawszeKawa w takich miejscach na pewno smakuje lepiej :)
OdpowiedzUsuń na zawszekawa - uwielbiam
OdpowiedzUsuń na zawszezapraszam do siebie:
http://zmasasolnanaty.blogspot.com/
Agnieszka
Kawę uwielbiam od zawsze:)Piękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuń na zawszekawa w tak pieknych okolicznosciach przyrody zaprawde musi smakowac wybornie
OdpowiedzUsuń na zawszeA ja lubię kawkę w zaciszu domowym, nie tam gdzieś pod płotem. Jedyne niestosowne miejsce jakie dla niej znam, to pobliże klawiatury komputera, bo zawsze się małpa trochę rozleje i chlapnie w klawisze. Ta sama kawa każdego dnia smakuje trochę inaczej i nie wiem z czego to wynika, jaka jest Wasza teoria na ten temat? No bo dlaczego jednego dnia jest apetyczna z aromatyczna nutą śmietanki a grugiego (ta samiutka), bez wyrazu, płaska z ledwo wyczuwalnym czymś białym? Codziennie to zgłębiam i do niczego nie doszłam. Czy Wasze kawy też są (do)tknięte tym syndromem?
OdpowiedzUsuń na zawszeniesamowicie urokliwe :)
OdpowiedzUsuń na zawsze