sobota, 30 października 2010

delikatnie dość...

... i tak po prostu...
dzisiejszą sobotę spędziłam z dziećmi w pracy.
popołudniami siedzę i szyję- głównie skrzydlate stwory...
z ostatnich kilku wybrałam tego by go wam pokazać-
chyba dlatego, że delikatnością swoją mnie rozczulił nieco:)
...
zasypiam... zmykam na kolejną kawkę...

8 komentarzy:

  1. I mnie rozczulił delikatnością;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Więcej snu, mniej kawy.
    A właśnie, taki un nieco kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodziak. Delikatny i nieśmiały :) Nawet nóżki wstydliwie mu zwisają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny jest. Naprawdę nie mogę się nadziwić, że ktoś ot tak potrafi stworzyć takie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze przyznać,że oglądam aniołeczki z wielką uwagą i postanowiłam stworzyć podobne.
    Można powiedzieć takie same ale inne:)
    Zapraszam:)
    http://szuflandia-malutkiej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń