poniedziałek, 9 sierpnia 2010

uszyłam kolejną kosmetyczkę...
tym razem z delikatną aplikacją domkową.
(ogromnie trudno jej zrobić zdjęcie w taką deszczową pogodę)
...
jej druga strona serduszkowa:
i zamęczę was
kolejną porcją kolczyków z grafikami moimi:

domeczki w kropeczki:

domki słoneczne:

domek na planecie:

magiczna chatka:

księżycowe:
(druga strona księżycowych)

16 komentarzy:

  1. Księżycowe są przecudne!

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne wszystko:) tylko kolczyki wolałabym w jakiś fajnych kolorkach, ale i tak podziwiam jak to Twoje grafiki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolczyki extra.Z domkami super.
    Kosmetyczka fajna bardzo :)
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. przesłodka kostemtyczka - lubie takie klimaty ;-)
    a kolczyki bombowe - nic dodać nic ująć!!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne kolczyki. Pierwsze i trzecie z domkami podobają mi sie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Motyw domków na kolczykach superowy. Lubię takie motywy. Szkoda, że nie noszę kolczyków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolczyki super. Ja jestem wielka fanka duzych okraglych kolczykow wiec wlasciwie wszystkie mi sie podobaja.

    OdpowiedzUsuń
  8. domeczki w kropeczki są naprawdę ekstra - wyrobił Ci się styl i marka ;D, że od razu widać, co jest Twoje.


    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przecudne kolczyki! szalenie mi się podobają...
    Przyćmiły w tym wpisie kosmetyczkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. fikuśne te Twoje czarno-biale kolczyki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne!!!
    Kolczyki zwłaszcza :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Kosmetyczka w serducha jest świetna. Kolczyki gecoupagowe (nie wiem czy tak to się pisze) też bardzo efektowna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejne kolczyki z domeczkami :)
    Ja swoje uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejku, uwielbiam te Twoje czarno-białe kolczyki :) Sama maluję tuszem, więc tego typu prace niezmiernie mnie kręcą. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudeńka te maleństwa ! To kolejna z tych rzeczy która mnie urzekła w 100%, a tak rzadko mi się to zdarza.

    OdpowiedzUsuń