sobota, 6 marca 2010

rozkwitanie

uparłam się na filcowanie...
nie zwracam uwagi na to, że ciągle słabo mi ono wychodzi;)
zamierzam się nauczyć i już.
a skoro nie mogę jeszcze jechać na kurs to uczę się metodą prób i błędów.
i sprawia mi to ciągle sporo radości:)
pozdrawiam ciepło!

27 komentarzy:

  1. Mówisz "słabo wychodzi ?" Ja tam się nie znam ale mi się podobają te próby :-)
    I też chcę się nauczyć filcować !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem próba udana!Ja też mam zamiar się nauczyć filcować,mam nawet wełnę już od dawna,tylko jakoś nie mogę się zabrać....
    Inne prace podziwiam po cichu już od dawna!Bardzo lubię do Ciebie zaglądać:)
    Pozdrawiam,Beata

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym tak słabo filcować jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak tak wygląda "słabo" to boję się co będzie dalej, jak już wyjdzie "dobrze"- kobieto !!! przecież to śliczne jest!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, też chciałabym, żeby mi tak słabo wyszło;P Moim zdaniem wyszło idealnie...no chyba, że planowałaś ufilcowanie misia a wyszedł Ci kwiatek;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to jest "słabo", to mi by takie wystarczyło:)
    Śliczny ten kwiatek!

    OdpowiedzUsuń
  7. łał, dla mnie to w ogóle czarna magia :) a chciałabym obwiązać sobie maczka w tym rodzaju wokół szyi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak Ty takie rzeczy robisz jako dopiero ucząca się to nie wyobrażam sobie co i jak będziesz robić jako mistrzyni. Śliczny kwiatuszek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu cudo!!!Piękny kwiat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. to się nazywa słabo.
    Zaczynam mieć spore kompleksy.

    OdpowiedzUsuń
  11. ale piękny! jestem pod wrażeniem-mnie na mokro nic nie wychodzi!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne prace! Serdecznie zapraszam po odbiór wyróżnień na mojego bloga :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ladny kwiatek, wcale bym sie za takiego nie obrazila :)

    OdpowiedzUsuń
  14. słabo????? toż to piękne jest!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny kwiat!
    Według mnie jest doskonały...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładny kwiat. Chciałabym tak słabo filcowac. Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. I to się nazywa mieć talent w łapkach :)
    Piękne kolory tego kwiatusia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. na filcowaniu się nie znam...ale twój kwiatek jest śliczny))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale że co nie wychodzi? Przecież ten kwiat jest PRZECUDNY!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Że niby nie umiesz?! Ależ co Ty opowiadasz!

    OdpowiedzUsuń
  21. kwiatuch świetny - filcowanie cię polubiło bez gadania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu nie bądź taka skromna - jak dla mnie to mistrzostwo świata w filcowaniu...Nigdy nie próbowałam swych sił w filcowaniu, ale chciałabym mieć takie początki...Pozdrowienia ślę wiosenne!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ty chcesz jeszcze jechac na jakiś kurs? toż to cudne Ci wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jest uroczy i wyjatkowy, jak wszystko na Twoim blogu. To jedno z nielicznych miejsc, gdzie zagladajac, nie wiem, co ujrze. Bo jest kopalnia pomyslow i inspiracji.
    pozdrowienia
    aga

    OdpowiedzUsuń
  25. no widzisz, dobrze wiedzieć, ze nie tylko ja mam problem z "ogonami" :) Bardzo ładny kwiat, jak na samodzielne uczenie sie :) ja też sporo rzeczy nauczyłam sie sama, ale poszłam na kurs filcowania kwiatków, a i tak nie mogłam tych dredów dofilcować... ale już umiem :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń