czwartek, 4 lutego 2010

splątania

tak sobie plączę w 'międzyczasie'
uczę się...najbardziej znielubiałej "matematyki"
i mamroczę sobie wściekle pod nosem, że to moje ostatnie studia...
(o czym oczywiście do września zapomnę i zacznę następne...taka karma;)

10 komentarzy:

  1. widziałam;) a naskrobię Ci jutro co dziś zmalowałam. a na matmę chętnie bym poszła;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się to Twoje plątanie w międzyczasie podoba:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To widać mamy taka sama karme :) ilekoc zbliza sie sesja denerwuje sie na sama siebie za to ze poszlam na jeszcze jedne... po co mi drugi magister? ale jednoczesnie bez tej szkoly jakos mi tak... pusto ;) taka karma :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wesołe, kolorowe to Twoje platanie to i chyba nastrój nie jest taki zły :).
    Jak dobrze pamiętam to matematyka nie sprawiała Ci kłopotów i z pewnością świetnie sobie poradzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne, ciepłe kolorki:) Ja nigdy nie cierpiałam matematyki, ale studia EXTRA SPRAWA:))

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja matmę kocham, dlatego tez jej uczę:)a dzięki mnie kochają ją ci których ucze;)hehehe, mam taką nadzieję!
    Ja tez plączę sobie pomiędzy jednym a drugim egzaminem na sesji...teraz dziergolę kocyk dla bei z kreatywnego Kącika, a o kolejnych studiach rozmawiałam z mężem,... postukał się po głowie i skomentował: "wariatka"...heheh, więc póki co ...czekam do września:)heheheh ściskam ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do studiów mam podobne zapędy ... ;) Ale do czerwca mam przerwę w klnięciu pod nosem przy nauce ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. matematyki, to ja rzeczywiście nie lubię...ale za to lubię Twoje prace i bloga, dlatego zapraszam po wyróżnienie, no i jeśli masz ochotę to na candy ;o)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, jak ja bym sobie chetnie jeszcze postudiowala! Moze jak dzieci troche podrosna to sie na cos znow szarpne.

    OdpowiedzUsuń