czwartek, 28 stycznia 2010

poprawiacze nastroju

mam jakiś 'nietaki' czas...nic mi się nie udaje...jest bleee...więc szukam dla siebie poprawiaczy nastroju. mam taki przepis na dziś: łóżko, kawa, i pratchett...
sprawdzimy czy zadziała...
jeśli nie... to wystawię nos do słońca i uskutecznię przytulanki... choćby na przykład takie:

czekam na dawny koloryt

14 komentarzy:

  1. wystarczy spojrzeć na Twoje podkładacz a już się humor poprawia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I cóż tam - mała chandra...Nic się nie martw - to minie!Mam nadzieję, że rozweseli Cie choć troszkę pan listonosz, który wkrótce zapuka do Twych drzwi...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania, Ty się nie dawaj tylko "ino bieri" do roboty;)
    Ludzie czekają na Twoje podkładeczki!!!!
    Bierz się za serducha, bo idą walentynki!
    Ktoś musi Tobą wstrząsnąć;)heheh, ściskam cię serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Misiu droga:* słoneczko niedługo przyjdzie i będzie cieplej na serduszku:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jutro pełnia to dlatego Nas kobiety nosi...i tak co miesiąc wrrr

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna rzecz. Moim świetnym poprawiaczem humoru jest moje psisko. Tak pocieszne stworzenie, że człowiekowi automatycznie się uśmiech pojawia. No i równie entuzjastycznie jak ja wychodzi na dłuuuuugie spacery :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że plan książka łóżko to dobry plan.Mnie nastrój poprawia sprzątanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. miś i słonko chyba już działają,a ja zostawiam "dobre" słowo...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pratchett jest najlepszy w takich stanach :-)
    Pozdrawiam i życzę szybkiej poprawy :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu za oknem śliczne słońce, idź na spacer i rokoszuj się widokiem sopli lodu, blaskiem, który daje nam śnieg, wystaw buzię ku promykom i złam wenę twórczą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha! Znalazłam kolejną wielbicielkę Pratchetta! Jak miło! Sama bardzooooo go lubię.
    Życzę poprawy humoru.

    OdpowiedzUsuń
  12. No, jak ten sabat humorku Ci nie poprawi, to już nie wiem co mogłoby :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ... ale zdjęcia za to masz super :)
    Mam nadzieję, że humor się już poprawił i się poukładało.

    OdpowiedzUsuń