piątek, 13 listopada 2009

kaktusy

...to moja wielka miłość...
dlatego odkąd zobaczyłam igielniki anity i mumy chodziło za mną pragnienie by też taki zrobić...
i powstały dwa... pierwszy zmaltretowany przez wszystkie moje igiełki:) i ten w wersji wyjściowej- bo był prezentem dla mojej siostruni:)
pokazuję wam bo doprawdy muszę odpocząć od anielskości... nawet mnie (choć je lubię nawet)
niedobrze od tych skrzydełek:)

11 komentarzy:

  1. F A N T A S T Y C Z N Y !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałam napisać to samo słowo, co Kasandra! Więc powiem..... piękny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje Aniołki są piękne ... Twórcy trzeba czasem jakiejś odmiany .... choćby taki super igielnik zrobić - świetny jest!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. REWELACJA!!!!!!!!!!!!!!!!!! Piękny!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest piękny (!), zachorowalam na taki...

    OdpowiedzUsuń
  6. słodziutki:D bardzo fajne i pozytywne jest to jak się z siostrą lubicie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. fantastyczny i zajefany jest ten kaktusik!! Niesamowite masz pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny pomysł z tym kaktusikiem. Igiełki pięknie się w nim prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uroczy, bez ostrych kolców kolców a nadal kaktusik.

    OdpowiedzUsuń