środa, 21 października 2009

...misiopodobni...

a czasem muszę po prostu uszyć jakieś słodziakowe brzydale...
one są manifestem uczuć kłębiących się we mnie.
pokazywałam już wam kiedyś jednego, właściwie jedną na samym początku mojego blogowania, o TU.
a dziś jak widzicie uszyłam braciszków;)
misiopodobnych i wiele cudniastych, dzieciowych rzeczy można będzie kupić i pooglądać w SREBRNYM GAJU, który otwarty zostanie 01.11.
a o którym możecie poczytać już TU, na blogu Pat (mamy sklepiku i Potwornickiej;)


A TEN DAJE WAM OGROMNEGO BUZIAKA ZA TO ŻE JESTEŚCIE TAKIE FAJNIUŚKIE!


P.S.
jeszcze wam chyba nigdy nie pokazałam jak wygląda moje miejsce pracy:)
jestem straszliwą bałaganiarą co potęgują jeszcze wymiary mojego maleńkiego pokoiku.
uwierzcie, że gdybyście chciały teraz ze mną wypić kawkę to nie miałybyśmy gdzie usiąść:)
...a na mojej ukochanej ściance pełno rzeczy związanych z wami- dla osłody. i natchnienia.

21 komentarzy:

  1. Bez narzekania, proszę, ja mam tylko kartony w które zawsze muszę posprzątać moje szpargały (jak mówi mój mąż)
    http://brbaratoja.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. hihihi... ja mam duży rozmach:)
    a zajmuję totalnie każdą płaską powierzchnię, nie tylko płaską zresztą:)
    a większość pokoju to łóżko, na którym jednak trzeba się czasem wyciągnąć;)
    ale biureczko mam. to fakt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż kupił mi dziś skrzynkę na narzędzia, żebym sobie swoje miliony puszek w jedno miejsce przepakowała ... i wykombinował mi nowe miejsce pracy, kochany jest.
    A Twój miś jest słodki, wzruszający po prostu.
    Co do moich w wersji slim, to pochodzą z http://picasaweb.google.pl/EtiRugik/TildaJulehus# ... jednak wykrój wydał mi się nie do końca podobny do tych prezentowanych więc przedłużyłam kończyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! Widzę mojego/nie mojego aniołka:) Misiaki są przesłodkie! A jeśli chodzi o ostatnie zdjęcie, to jakby zdjęcie mojego pokoju. Nawet kolor ścian się zgadza i tablica korkowa nad biurkiem, a na niej wszystko i szafka obok! Czy mogę skopiować i wkleić sobie na bloga, bo jak próbuję zrobić u siebie, baterie mi w aparacie siadają? hi hi. Żartowałam!!!
    Buziaki***

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio zostałam wyeksmitowana brutalnie z pokoju tzw. dużego...
    Małżonek wstawił mi moją komódkę a'la sekretarzyk (by IKEA) do kuchni i tylko tam pozwolił broić...
    W ten sposób potwierdził nieświadomie (mam nadzieję) pewną tezę zawierającą się w kawale starym jak swiat:
    co robi kobieta w salonie?
    ma za długi łańcuch?
    No to już jestem na swoim miejscu :) hi hi
    A na serio, to w końcu nie muszę się stresować, że ktoś wpadnie bez zapowiedzi w sam środek mojego bajzelka:)
    A zwierzaczki śliczne, jak wszystko co tu podglądam co raz...

    OdpowiedzUsuń
  6. ...kobietki...ja się zaczynam poważnie zastanawiać nad ślubem;)
    bo jakoś nie bardzo mi się podobają te sprawy z małżonkami;)
    jak na razie to mój miluszek wchodzi do pokoiku i ostrożnie przekłada rzeczy na bok robiąc sobie miejsce na łóżeczku...zaczynam się zastanawiać, czy czasami po ślubie mnie nie przestawi;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Eeee...jak jedna kawa weszła, to i druga by się zmieściła:) A tak jak wygląda Twój kącik, wygląda całe moje mieszkanie:P

    Misie przecudne! Teraz tylko silnej woli potrzeba, żeby wylądowały w SG, a nie w mojej prywatnej sypialni:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Misiaki urocze , szczególnie ten w paseczki. Artystyczny nieład codziennie wiedzę u siebie i gości tam porządek jednynie jak nic nie robię.Chociaż myślę,że jak będę miała swój pokój na przydasie to trochę się ogarne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ifciunia...dotknęłaś sedna sprawy...
    w moim pokoju bałagan jest też tylko wtedy gdy tworzę...problemem jest to, że ostatnio właściwie tworzę nieustannie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Misiaki o uroczych pyszczkach do uśmiechania i wielkich sercach do kochania :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale u Ciebie super, zupełnie jak u mnie:-))) W końcu, gdy tworzymy, musimy mieć wszystko pod ręką, no nie?
    Zapraszam do mnie po cały zestaw wyróżnień:-) Tworzysz piękne prace, pomysłowe i oryginalne, więc wyróżnienia jak najbardziej zasłużone:-)
    Zagladam do Ciebie przez Czytnik, więc jestem na bieżąco, choć nie komentuję, bo nie mam czasu, przepraszam!

    http://gazynia.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  12. Misiaczki przeurocze i wcale nie brzydule, nic a nic ... ja swojego biureczka niestety nie mam, szyje w kuchni na stole i za każdym razem majdan muszę sprzątać buuu .....

    OdpowiedzUsuń
  13. kasandro...uwierz...muszenie ma chyba także dobre strony...
    u mnie bałagan magazynuje się całymi tygodniami;)
    ale własny kącik jest ważny...każdemy takiej kątności życzę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Misiaki są super, szczególnie ten pasiasty, taką zadziorną ma minę :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. o jakie cudne te miśki, właśnie swojego pierwszego dopiero uszyłam, niedługo go pokażę :) Twoje są nadzwyczaj urocze! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Łaaa, jakie słodkie misiaki :)

    Kącik piękny, mmm, i ściany w prawie moim ulubionym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Misiaki cudne...
    A bałagink prawie taki jak u mnie :)
    Nie umiem jakoś opanowac bałaganu, i nawet jak nie tworzę to w kuchni wygląda jak pobojowisko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Misiaki takie Aniowe, sympatyczne :)

    Bałaganik twórczy identyczny jak u mnie ;) maż się zlitował kupił blat, zmontował stół i mam nowe miejsce pracy, hurrra :) Nie muszę za kazdym razem wszystkiego pakować w pudła po skonczonej robótce ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. jezu jakie boskie brzydale ! no boskie!

    OdpowiedzUsuń
  20. miło, że nie jestem osamotniona z bałaganem:)
    a jeszcze milej, że podobają się wam moje misiaki potworzaki;)

    OdpowiedzUsuń