niedziela, 13 września 2009

zieloności

dokończyłam, już niektóre rzeczy...
i te zielone ptasiorki nawet sama polubiłam:)
są szyte troszkę troszkę maszynowo, i troszkę ręcznie (na wykłady nie da się zabrać maszyny:)
i skrzydełka mają jak listki...

na prośbę pewnej miłej osóbki powstały też zieloniutkie aniołki...

no...jest też coś czym się chciałabym wam pochwalić:)
w ostatnich wymiankach dostałam:
kolczyki malowane od pysi;)

i jeszcze wymieniłam się z kasandrą...
i miało być, że coś ode mnie za jej kurkę- miłość moją od pierwszego wejrzenia...

a w paczuszce od niej dostałam jeszcze:
cudny wianuszek z serduszkami maleńkimi...

i duże serduszko uszyte, przez jej zdolne rączki................
teraz sobie wisi na ścianie obok króliczego serduszka, które przyleciało do mnie od moniki :


miło mi...aż trudno wyrazić jak bardzo...
a to jeszcze nie wszystkie cudowności... reszta w kolejnych odsłonach kolorystycznych;)
dziękuję raz jeszcze.
jesteście niesamowite!

8 komentarzy:

  1. Zadziwiają mnie twoje podkładki, kosmetyczki, masz bardzo dużo wyobraźni.
    http://brbaratoja.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. cudniaste zieloności :)
    no i ptaszki!
    aż spojrzałam na moje które przyleciały od Ciebie... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze Aniu wspaniałe wzory...śliczności tworzysz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. tej zieleni to nawet jesień nie zgasi :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Cała przyjemność po mojej stronie kochana !!!

    Całuję

    OdpowiedzUsuń
  6. łeeee.. te aniołki twoje są przecune :)

    Ohhh ale fajne prezenty.. tylko pozazdrościć :) Pozdarwiam cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie również podobają się Twoje prace, a w szczególności te zielone ptaszki. Sądzę, że od dziś będę tu stałym gościem. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń