wtorek, 29 września 2009

ostatnie dni...

wypełnione były mniejszymi i większymi tworzeniami...
ciągle szyję szmatę do pracy...aplikację znaczy..........
nie mam do niej serca, bo już tyle razy dostałam opierdziel za nią (za jej zastępnik szybki zbyt, za jej czas realizacji, że za długo, za to że jej nie ma, za to mogłam tak lub tak, za to że...eh...)
nie mam serca do niej, ale muszę ją skończyć. tak to wygląda jeszcze bez obszycia:

i jeszcze robiłam inne rzeczy, drobiazgi...
na przykład:
świeczuszki
i kolczyki w drodze pociągiem :)



zawijaski filcowe widziałam już w kilku miejscach na necie...ale osobiście uważam, że mistrzem w tej filcowej dziedzinie jest joanna
ja jednak mając filc w pociągu (po złamaniu igieł na zielonych, melanżowych kuleczkach) nie mogłam się opanować...
i jeszcze w pociągu zaczęte podkładki:

11 komentarzy:

  1. Już tak dużo aniołków u ciebie widziałam, a zawsze jednakowo mnie zachwycają
    http://brbaratoja.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastycznie nad sobą nie panujesz :D!!!!

    a aplkacjowy plakacik jest pięęęękny :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, a potrafisz sobie usiąść i nic nie robić?:) hi hi

    OdpowiedzUsuń
  4. mamma mia, Ty masz jakieś ciekawe bakcyle w sobie- one Cię napędzają i nie pozwalają odpocząć :D
    Twoje podkładki dla mnie to niemalże klasyka gatunku ;> ta kolorystyka mi bardzo odpowiada...
    śieczki są bardzo ciekawe.
    szyldzik (nie wiem czy mogę tak nazwać?) kawiarniany jest NAJ! cudniasty wzór i rewelacyjne materiały... <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna ta "szmata"...musi być okropnie pracochłonna...i absolutnie nic nie widać, że nie masz dla niej serca ;)
    A cała reszta...hmm, jak zwykle śliczna!!!

    Pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, bosssssska ta makatka. Uwielbiam takie rzeczy...
    Ale kolczyki robione w pociągu... no no... ciekawie spędzasz czas w podróży ;-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta makata jest boska Aniu !!!!

    Widzę, że powstawała w "bólach" ale fekt powalający

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślimaczki są cudne, z filcowanych kolczyków te lubię najbardziej! Twoje 'drobiazgi' w ogóle lubię. Mają ten smaczek, styl, nie ma w nich przesady i czegoś, co razi - masz takie wyczucie...pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie trudno, jeśli w ogóle możliwe jest spełniać czyjeś oczekiwania. Dla mnie makatka-aplikatka bardzo urodziwa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anuś, wszystko jest przecudne, ślimacze filce, szmata piękna.
    Rani ma racje, masz doskonałe wyczucie jeśli chodzi o łączenie faktur i kolorków. A talent do wymyślania cudnych kształtów :)

    Zdravim.

    OdpowiedzUsuń
  11. masz ciekawy sposób na skracanie czasu w podróży :-) Bardzo podobają mi się twoje podkładki, zarówno sam pomysł jak i wykonanie :-)

    OdpowiedzUsuń