środa, 29 lipca 2009

słoneczności


miałam ochotę na coś z dużą ilością słońca...
zastanawiałam się nad słonecznymi podkładkami...
i łaziła za mną ochota by ocieplić podkładki domkowe...
i tak powstały one:)

i jeszcze spotkałam dziś po drodze z pracy zobaczyłam tego cudaka:


wpasowała mi się w konwencję kolorystyczną;)
uwielbiam przyrodę!

9 komentarzy:

  1. Hihi faktycznie...konwencja kolorystyczna zachowana w 100% :) Gdzież Ty tego cudaka spotkałaś?
    A podkładki przepiękne! Ta pierwsza ze śpiącym słonkiem podbiła moje serducho bez reszty!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie Aniu, kolory dodające energii, zresztą nie tylko kolory.
    Coś w tym jest.... a z tego co pełza też chyba coś będzie..?
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do mnie na blog czeka Wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne te Twoje podkładeczki! A z notesikami nie ustawaj, bo zakochałam się w nich-są przecudne:) Pełzaczek gustownie zafuterkowany, tylko ciekawe, skąd wiedział, że Ty teraz w pomarańczach szalejesz?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie piękne, i cieplutkie miluśkie :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne są wszytskie Twoej podkładki, takie zabawne, ciepłe z ciekawymi motywami:) bardzo mnei się spodobały:) Pozdrawiam serdecznie:*

    OdpowiedzUsuń
  7. cudne domeczki w słoneczku skąpane :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. co podkladki to piekniejsze! i te kolory... AH!

    OdpowiedzUsuń
  9. twoje podkładki mają w sobie to coś co przypisać mogę tylko tobie ... to takie namacalne coś a jednocześnie nieokreślone ... te zachwycają mnie kolorem ... soczystą pomarańczą ...

    OdpowiedzUsuń