poniedziałek, 15 czerwca 2009

tęczowo


w ten weekend znalazłam czas na to by przypomnieć sobie moje ulubione zabawy z farbowaniem tkanin... było miło do czasu uświadomienia sobie, że moje łapki wyglądają tak:



..no ale... jak już zapomniałam o rękawiczkach, to można było się bawić na całego...



a to co powstało z zabawy wygląda tak:



i tak:


i jeszcze tak:



ale to tylko fragmenty większej całości, którą mam w głowie...

4 komentarze:

  1. A zdradzisz sekret takiego świetnego efektu farbowania?

    OdpowiedzUsuń
  2. yhm!
    to były farby do tkanin w połączeniu z farbkami do jajek:)
    jak farbuję tkaniny i sznurki, które nie będą przeznaczone do używania lecz tylko do patrzenia to sobie na to pozwalam:)
    a jak mają być z nich kolczyki, podkładeczki, czy inne rzeczy użytkowe, to wtedy używam farbki do tkanin wyłącznie, ale zwykle je mieszam;)
    lubię niespodzianki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Anuś, piękne masz te kolorki :)

    OdpowiedzUsuń